ryzyko.pl

Ryzyko.pl >> Dawne artykuły >> Ryzyko >> Podejmowanie >> Retencja >> Captives >> Alternatywne metody podjęcia ryzyka 

 Mapa strony

 

 

Alternatywne wobec ubezpieczenia metody podjęcia ryzyka

 

Uwaga!

Jest to część prowadzonego przeze mnie dawniej, starego serwisu ryzyko.pl. Znaczna część informacji na tej stronie może więc być już nieaktualna a nawet fałszywa.

Z drugiej strony czasem można przekonać się jakie były przewidywania i plany, a jak potoczyła się rzeczywistość..

Marcin Z. Broda


 

Retencja ryzyka

Retencja aktywna

Retencja pasywna

Alternatywny rynek ubezpieczeniowy

Grupy ryzyka

Captive insurance organization

Podsumowanie

Podstawowym celem zarządzania ryzykiem jest zapewnienie bezpieczeństwa organizacji. Bezpieczeństwo to jest tutaj rozumiane jako pewność podejmowania ryzyka związanego z możliwością wystąpienia szkód losowych wyłącznie w takim zakresie jaki w danej organizacji został dopuszczony. Kompleks stosowanych metod podjęcia ryzyka musi więc w 100% spełniać stawiane mu założenia - inaczej bowiem wprowadzony zostaje pewien dodatkowy element niepewności, który może przekraczać ustalony poziom i nie być chronionym.

Jedną z podstawowych, kluczowych metod podjęcia ryzyka z punktu widzenia zarządzania nim jest ubezpieczenie. Nie jest to metoda idealna - nie trzeba tego chyba nawet nikomu udowadniać. Do największych jej wad - w kontekście ochrony organizacji przed dodatkowym ryzykiem - należą:

  1. częsty brak pełnego pokrycia dla niektórych ryzyk - szczególnie dla ryzyk OC lub związanych np. z wojną, zamieszkami lub specjalnością profilu działania organizacji,
  2. brak pewności, co do oczekiwanej pełności i szybkości wypłaty odszkodowania.

Dodatkowym argumentem przeciw tradycyjnym ubezpieczeniom jest wysoka cena asekuracji związana z koniecznością pokrycia kosztów administracyjnych, akwizycji itd. wybranego zakładu ubezpieczeń. W zarządzaniu ryzykiem akceptowalna wysokość stawki ubezpieczeniowej zależna jest co prawda od kosztów innych możliwych metod podjęcia ryzyka, ale zawsze też dążono do jej obniżenia poprzez stosowanie alternatywnych rozwiązań równoznacznych ubezpieczeniu.

Retencja ryzyka

Pierwszym takim rozwiązaniem jest retencja - czyli zatrzymanie - ryzyka w organizacji.

Retencja może mieć dwie podstawowe formy.

Retencja aktywna polega na podjęciu pewnych ryzyk poprzez tworzenie wewnątrz organizacji specjalnych funduszy lub rezerw na pokrycie przyszłych zdarzeń losowych. Retencja pasywna polega na podjęciu pewnych ryzyk poprzez założenie pokrycia możliwych przyszłych strat związanych ze zdarzeniami losowymi z bieżących funduszy organizacji.

Retencja aktywna

może zastąpić w pewnych wypadkach w pełni ubezpieczenie (choć zwykle stanowi jedynie jego uzupełnienie) i jest w swej idei stosunkowo prosta. Jednak - by wewnętrzne rezerwy organizacji były odpowiednie - musi upłynąć przynajmniej kilka lub kilkanaście lat - zależnie od charakteru podejmowanego w ten sposób ryzyka. Do tego momentu metoda ta musi być uzupełniana innymi sposobami podejmowania ryzyk.

Dodatkowo - z punktu widzenia efektywności działań organizacji - niemożliwe jest utrzymywanie funduszu retencji aktywnej mogącego pokryć szkody katastroficzne lub kumulację drobniejszych szkód. Oznaczałoby to bowiem konieczność stałego utrzymywania stosunkowo płynnych środków w wysokości pozwalającej odtworzyć przynajmniej majątek organizacji.

Niemożliwe wydaje się też - w szczególności dla małych i średnich organizacji - podjęcie w retencji aktywnej ryzyk odpowiedzialności cywilnej ze względu na - praktycznie nieograniczoną - wysokość możliwej szkody.

Metoda ta może być jednak - i jest z powodzeniem - stosowana do zatrzymywania w organizacji części ryzyka - przy jednoczesnym przekazaniu do asekuracji innymi metodami tegoż ryzyka ponad ustalonym limitem. Takie działania pozwalają na obniżenie kosztów tej drugiej - podstawowej metody podjęcia ryzyka. W tym wypadku jest nią najczęściej ubezpieczenie. Efekt oszczędnościowy całej operacji jest możliwy ze względu na znaczne w pewnym zakresie obniżanie się stawek ubezpieczeniowych wraz z podnoszeniem wprowadzanych do ubezpieczenia franszyz oraz jednoczesnym, stosunkowo niskim kosztem obsługi wewnętrznego funduszu retencyjnego lub rezerw na ten cel przeznaczonych.

Retencja pasywna

jest metodą mniej wyrafinowaną od retencji aktywnej, ale przy stosowaniu jej na większą skalę - o wiele od niej trudniejszą. W praktyce metoda ta występuje wraz z ubezpieczeniem w prawie każdej organizacji w postaci - zatrzymywanej u ubezpieczonego - franszyzy redukcyjnej.

Możliwy zakres działania tej metody jest podobny jak przy retencji aktywnej, z tym, że możliwości zatrzymywania w ten sposób ryzyka w organizacji są jeszcze mniejsze. W praktyce muszą być bowiem zawsze spełnione trzy następujące warunki, by mogła ona być bezpiecznie stosowana:

  1. łatwe do przewidzenia skutki i wysokość potencjalnej szkody,
  2. relatywnie niska w stosunku do wysokości środków obrotowych wysokość pojedynczej szkody,
  3. małe prawdopodobieństwo znacznej kumulacji szkód.

Alternatywny rynek ubezpieczeniowy

Poza retencją ryzyka istnieje kilka innych metod podjęcia ryzyka równoznacznych z typowym ubezpieczeniem w komercyjnym towarzystwie, będących jego modyfikacją lub do niego podobnych. Do najprostszych rozwiązań należy zawiązanie tzw.

grupy ryzyka.

Może ono być zastosowane w dwu wypadkach:

  1. przy szukaniu pokrycia dla pojedynczego ryzyka lub (rzadziej) dla kompleksu ryzyk przez homogeniczną grupę małych, specyficznych podmiotów,
  2. przy szukaniu pokrycia dla specyficznego, pojedynczego ryzyka przez grupę różnych podmiotów.

Znalezienie odpowiedniego - w sensie zakresu i ceny - pokrycia ubezpieczeniowego na zwykłym rynku ubezpieczeniowym przez grupę małych podmiotów lub podmioty szukające pokrycia dla bardzo specyficznego ryzyka może być jednostkowo bardzo trudne. Zakłady ubezpieczeń nie będą skłonne zmieniać wtedy znacznie oferowanych przez siebie standardowo warunków ubezpieczeniowych ze względu na wysokie koszty wprowadzenia takich zmian, a przede wszystkim ze względu na brak możliwości przeprowadzenia odpowiednio dokładnych obliczeń aktuarialnych. Jest to w dużej mierze wynikiem rozproszenia ryzyk i podmiotów pomiędzy różnych ubezpieczycieli.

Połączenie sił w grupie ryzyka, która powinna działać z punktu widzenia ubezpieczyciela jak jeden ubezpieczony podmiot jest często optymalnym rozwiązaniem. Z jednej strony grupa zapewnia większą siłę w negocjacjach ze względu na wnoszoną - znaczną w agregacie - składkę ubezpieczeniową. Z drugiej zapewnia towarzystwu automatycznie rozproszenie specyficznego ryzyka na większą liczbę ubezpieczonych jednostek, co często wogóle umożliwia przeprowadzenie takiego ubezpieczenia.

Organizacja grupy ryzyka może następować niejako oddolnie np. poprzez inicjatywy stowarzyszeń grup zawodowych lub poprzez propozycję z zewnątrz dla organizacji mających problemy z podjęciem jakiegoś ryzyka. Zwykle jest prowadzona przez brokerów ubezpieczeniowych lub wyspecjalizowanych agentów. Przejmują oni wtedy zwykle na siebie obowiązki aranżacji i obsługi odpowiedniego programu ubezpieczeń ułatwiając tym samym przystąpienie do niego nawet najmniejszym podmiotom.

Dla grup ryzyka nie jest w praktyce wymagana jakaś specyficzna forma organizacyjna. Konieczne jest jedynie zapewnienie jedności grupy i - często - utrzymania jej u wybranego na starcie ubezpieczyciela przynajmniej przez określony czas. Spełnienie tych dwu warunków pozwala mu na rozłożenie kosztów programu w dłuższym okresie oraz bezpieczniejsze planowanie.

Z punktu widzenia zarządzania ryzykiem uczestnictwo organizacji w grupie ryzyka umożliwia transfer odpowiedzialności poza tę organizację w wypadku, kiedy nie było to inaczej możliwe lub koszty takiego transferu były znacznie wyższe. Jednocześnie jednak w pewnym stopniu ogranicza możliwość swobodnego dobierania warunków ubezpieczenia, co może kolidować z przyjętymi limitami akceptacji i retencji ryzyka, a w konsekwencji skomplikować program podjęcia ryzyk w organizacji.

Grupy ryzyka dostępne są praktycznie tylko dla małych organizacji. Rozwiązaniem problemów zarówno dla małych, jak i wielkich może być utworzenie

captive insurance organization

czyli towarzystwa zależnego. Towarzystwo zależne jest podmiotem czynnie uczestniczącym w transferze lub podziale ryzyka. Najczęściej dokonywane jest to poprzez prowadzenie przez nie reasekuracji lub bezpośredniej działalności ubezpieczeniowej w zakresie tych ryzyk. Nie jest to jednak warunek konieczny. Towarzystwo zależne musi być za to w pełni kontrolowane przez osoby lub organizacje, których ryzyka transferuje lub dzieli.

Dla grup małych organizacji towarzystwo zależne przyjmuje najczęściej postać towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych. Podobnie jak w grupie ryzyka oczekiwaną wartością przy organizacji takiego towarzystwa może być uzyskanie pokrycia dla specyficznego ryzyka lub ryzyk. Różnica jest taka, że tutaj ryzyko kalkulacji składek oraz kumulacji wielu drobnych szkód spoczywa na uczestnikach programu, a nie na komercyjnym towarzystwie ubezpieczeniowym.

Jednocześnie łatwiejsza do przeprowadzenia jest w towarzystwie zależnym specyficzna organizacja likwidacji szkód - oparta np. nie na zawodowych likwidatorach, a na arbitrach wybieranych spośród uczestników programu lub specjalistów z danej dziedziny. Może być to metoda zwiększenia szybkości wypłaty oraz realności odszkodowań.

Dodatkowo udział w towarzystwie zależnym powinien prowadzić do obniżenia płaconej składki ubezpieczeniowej np. poprzez zmniejszenie kosztów obsługi i akwizycji danych ubezpieczeń. Obniżenie obciążeń związanych z ubezpieczeniem może też być samoistnym powodem uczestnictwa w towarzystwie zależnym.

Dla dużych organizacji jest to często powód pierwszoplanowy. Mogą one uzyskać nie tylko bezpośrednie obniżenie stawek ubezpieczeniowych, ale przede wszystkim kontrolować przepływy finansowe organizując je w sposób dogodny dla organizacji lub generując - niejako przy okazji - dodatkowy zysk.

Z punktu widzenia zarządzania ryzykiem - szczególnie w dużej organizacji - stworzenie towarzystwa zależnego jest wyższą formą aktywnej retencji. I w jednym i w drugim bowiem wypadku dochodzi do wyodrębnienia pewnych środków z ogółu zasobów organizacji z przeznaczeniem ich na pokrycie skutków przyszłych zdarzeń losowych. Jednocześnie środki te cały czas pozostają pod kontrolą organizacji - zarówno w sensie własności, jak i możliwości pokrycia przy ich pomocy zaistniałych szkód. To drugie jest szczególnie ważne ponieważ oznacza pełną kontrolę nad zakresem pokrycia, co w stosunkach z komercyjnym zakładem ubezpieczeń nie musi być spełnione.

Główną różnicą pomiędzy towarzystwem zależnym, a aktywną retencją jest miejsce kumulacji zasobów. Przy retencji aktywnej środki są gromadzone wewnętrznie - zwykle w postaci rezerw celowych i - najczęściej - muszą powstawać z zysku po opodatkowaniu. W wypadku towarzystwa zależnego składki ubezpieczeniowe płacone są normalnie - stanowiąc dla organizacji koszt, a rezerwy tworzone są w towarzystwie i nie podlegają wcześniej opodatkowaniu. Różnica jest oczywista.

Podsumowanie

Przedstawione - alternatywne wobec zwykłego ubezpieczenia - metody podjęcia ryzyka powinny być traktowane narzędziowo i wprowadzane bardzo ostrożnie. W wypadku zwykłego ubezpieczenia zmiana warunków ubezpieczenia lub samego ubezpieczyciela może zająć dni lub nawet godziny. Zarówno jednak dla retencji jak i dla alternatywnego rynku ubezpieczeniowego konieczna jest bardzo długa perspektywa. Wynika to przede wszystkim z wysokości ponoszonych przy rozpoczynaniu tego typu działań nakładów.

Oczywiste jest więc, że działania te powinny być wpisane w kompleks działań zarządzania ryzykiem w organizacji. W szczególnie ścisły sposób muszą one być powiązane z innymi metodami podejmowania ryzyka oraz prowadzoną ochroną organizacji. Decyzje o alternatywnych w stosunku do ubezpieczenia metodach podjęcia ryzyk są zawsze decyzjami w danej organizacji strategicznymi i decydują o dalszym kierunku i sposobie jej rozwoju.

Marcin Z. Broda

 

 

Uwaga!

Jest to część prowadzonego przeze mnie dawniej, starego serwisu ryzyko.pl. Znaczna część informacji na tej stronie może więc być już nieaktualna a nawet fałszywa.

Z drugiej strony czasem można przekonać się jakie były przewidywania i plany, a jak potoczyła się rzeczywistość..

Marcin Z. Broda

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Dziennik Ubezpieczeniowy

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.