ryzyko.pl

Ryzyko.pl >> Dawne artykuły >> Broker >> Dla brokerów >> Prawo >> Część I 

 Mapa strony

Część II :: Część III 

 

 

 

Uwagi brokera do projektu ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym - Część I

 

Uwaga!

Jest to część prowadzonego przeze mnie dawniej, starego serwisu ryzyko.pl. Znaczna część informacji na tej stronie może więc być już nieaktualna a nawet fałszywa.

Z drugiej strony czasem można przekonać się jakie były przewidywania i plany, a jak potoczyła się rzeczywistość..

Marcin Z. Broda


 

Opracowano: grudzien 1999

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że rozwój rynku ubezpieczeń w Polsce, rozwój zarówno ilościowy, jak i przede wszystkim jakościowy, wymaga zmian w obecnych uregulowaniach prawnych. Postępująca integracja z Unią Europejską również zmusza do pewnych dostosowań naszego prawa do standardów europejskich.

Już kilka lat temu powstała więc koncepcja ujęcia całości polskiego prawa ubezpieczeniowego w pakiecie czterech ustaw: ubezpieczeniowej, o umowie ubezpieczenia, o ubezpieczeniach obowiązkowych oraz o pośrednictwie ubezpieczeniowym. W tej chwili pozostały już tylko trzy z nich - w trakcie wstępnych prac zrezygnowano bowiem z jednolitego ujęcia umowy ubezpieczenia w odrębnej ustawie pozostawiając najprawdopodobniej ten problem całościowemu uregulowaniu przy okazji innych, podobnie niezbędnych zmian w Kodeksie Cywilnym.

Z punktu widzenia człowieka ubezpieczeń borykającego się na co dzień z budzącymi bardzo często poważne wątpliwości interpretacyjne przepisami ubezpieczeniowymi rozrzuconymi w kilku miejscach nie jest to na pewno decyzja najszczęśliwsza. Musimy przyjąć jednak, że u jej podstaw leżały też poważne przemyślenia i koncepcje ogólnej natury, które trudno oceniać jedynie z perspektywy ubezpieczeń.

 

Jednocześnie broker ubezpieczeniowy nie może pozostać obojętny wobec proponowanych uregulowań dotyczących jego bardzo trudnej i odpowiedzialnej profesji. Nie może więc pozostać obojętny wobec projektu Ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym.

Ustawa ta, podobnie jak i inne ustawy w pakiecie, została przygotowana przede wszystkim przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Dla środowiska pośredników ubezpieczeniowych, a przede wszystkim brokerów z ich Stowarzyszeniem na czele, powinien to być wyraźny sygnał, iż we wstępnej fazie prac zabrakło chyba dość chęci oraz ... perspektywicznego myślenia. Ustawa przygotowana przez przedstawicieli towarzystw ubezpieczeniowych jest bowiem w sposób oczywisty dla pośredników niekorzystna. W tej chwili pozostało pracować jedynie nad poprawą najbardziej niekorzystnych uregulowań oraz wprowadzeniem najbardziej koniecznych dodatkowych zapisów. Trzeba mieć nadzieję, że Stowarzyszenie zbierze jednak siły i da odpór zakusom towarzystw widzących chyba brokerów jedynie jako wysoce zdyscyplinowaną i dodatkowo darmową siłę roboczą.

Prawa i obowiązki

Skupiając się już jednak na samej ustawie trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na poważną nierównowagę w obowiązkach i prawach pośredników. I tak zarówno w przypadku agentów jak i brokerów lista ich powinności - przede wszystkim wobec towarzystw ubezpieczeniowych - jest wyjątkowo długa. Praw za to ... praktycznie brak.

Agent ma być więc według projektu ustawy zobowiązany do:

  1. okazywania zezwolenia oraz pełnomocnictwa zakładu ubezpieczeń,
  2. przekazywania zakładowi ubezpieczeń, wymaganych dokumentów, zainkasowanej składki, zaliczki na składki lub raty składek, na zasadach i w terminach ustalonych w umowie agencyjnej,
  3. zwrócenia zakładowi ubezpieczeń pełnomocnictwa oraz wszelkich wydanych mu dokumentów, druków i materiałów,
  4. zachowania tajemnic handlowych i technicznych zakładu ubezpieczeń.

Z kolei agent ma prawo do:

  1. zawieszenia wykonywania działalności agencyjnej o czym jest zobowiązany zawiadomić organ nadzoru w terminie 14 dni.

W przypadku brokerów porównanie ich praw i obowiązków wypada troszkę lepiej. W przeciwieństwie bowiem do agentów broker ma przede wszystkim zagwarantowane wynagrodzenie "za wykonywanie czynności faktycznych i prawnych związanych z zawarciem umowy ubezpieczenia". Do szczegółowego rozwiązania problemu tego wynagrodzenia jeszcze wrócimy - trzeba jednak pozytywnie odnotować sam fakt, że tego typu uregulowanie w ogóle znalazło swoje miejsce w Ustawie.

Poza tym jednym prawem broker ma być zobowiązany do:

  1. okazywania na żądanie zakładu ubezpieczeń i zleceniodawcy zezwolenia na prowadzenie działalności brokerskiej oraz wypisu z Rejestru brokerów,
  2. rozliczenia się z otrzymanych zaliczek najpóźniej z chwilą wykonania zlecenia,
  3. zwrotu na żądanie zleceniodawcy otrzymanych od niego dokumentów i materiałów,
  4. zachowania tajemnic handlowych i technicznych zleceniodawcy i zakładu ubezpieczeń,
  5. okazywania zakładowi ubezpieczeń pełnomocnictwa ubezpieczającego do działania w jego imieniu określającego zakres pełnomocnictwa i termin jego ważności.

Po przeczytaniu powyższego porównania trudno oczywiście nie zauważyć wspomnianej wcześniej nierównowagi. Pozostawię na chwilę z boku problemy agentów i ewidentną próbę ich kompletnego ubezwłasnowolnienia przez własnego "pracodawcę" skupiając się na potrzebach brokerów.

Na pewno niezrozumiałe jest ograniczanie wolności uregulowania stosunków pomiędzy brokerem, a jego zleceniodawcą poprzez narzucanie im ścisłych terminów rozliczeń i to szczególnie w tak drastyczny sposób: rozliczenie najpóźniej z chwilą wykonania zlecenia. Jednocześnie trudno też określić o jakie dokładnie zlecenie w tym punkcie chodzi oraz jak ma być określony moment jego wykonania w kontekście coraz częstszego zawierania z klientami umów bezterminowych.

Dookreślenia wymaga również żądanie zwrotu otrzymanych od zleceniodawcy dokumentów i materiałów. Gdyby bowiem przepis ten miał dotyczyć wszelkich dokumentów to choćby przecież ze względów dowodowych, czy fiskalnych będzie to często niemożliwe do wykonania lub - gdyby dokumenty zostały zwrócone - może narazić brokera na poważne straty finansowe lub konsekwencje prawne.

Konsekwentnie - odnosząc się do zapisanych w projekcie Ustawy obowiązków - broker powinien też mieć prawo:

  1. żądać od zakładu ubezpieczeń okazania zezwolenia na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej z wyszczególnieniem grup ubezpieczeń, do prowadzenia których dany zakład jest uprawniony,
  2. żądać okazania pełnomocnictwa osób mających reprezentować zakład ubezpieczeń zawierającego szczegółowy zakres ich uprawnień oraz termin jego ważności,
  3. żądać od zakładu ubezpieczeń dokumentów potwierdzających spełnienie wymogów ustawowych oraz osiągnięcie podstawowych współczynników bezpieczeństwa potwierdzonych przez niezależny audyt,
  4. żądać od zakładu ubezpieczeń zachowania tajemnic handlowych i technicznych jeżeli ich ujawnienie mogłoby narazić go na szkodę przy czym obowiązek zachowania tajemnicy przez zakład ubezpieczeń nie wygasa,
  5. żądać od zakładu ubezpieczeń przekazania oferty nie gorszej niż składana jego zleceniodawcy bezpośrednio lub poprzez innego pośrednika ubezpieczeniowego o ile warunki jej opracowania były identyczne,
  6. traktowania oferty złożonej przez zakład ubezpieczeń jego zleceniodawcy bezpośrednio lub poprzez innego pośrednika jako złożonej za jego pośrednictwem.

Oczywisty jest sens powyższych postulatów. Na pewno konieczne jest wprowadzenie możliwości realnej kontroli ze strony brokerów zakładów ubezpieczeń, ich kondycji finansowej oraz uprawnień osób mających je reprezentować. Bezpieczeństwo klientów wymaga tego typu rozwiązań.

Podobnie dla zachowania równowagi broker musi mieć prawo do zachowania jego tajemnic oraz zagwarantowane prawo do otrzymania nie gorszej niż inni oferty.

Wynagrodzenie

Zaczynamy tu już dotykać problemu wynagrodzenia brokera (ale również i odpowiednio agenta) za wykonywaną pracę.

Jak zostało to wcześniej wspomniane w przyjętym projekcie Ustawy broker "za wykonanie czynności faktycznych i prawnych związanych z zawarciem umowy ubezpieczenia otrzymuje wynagrodzenie od ubezpieczającego lub od zakładu ubezpieczeń (prowizja)." Jest to sprzeczne z praktyką naszego rynku, który wyraźnie postawił na kurtaż brokerski (prowizję wypłacaną przez towarzystwa) jako formę wynagradzania brokerów.

Trzeba też od razu zadać sobie pytanie, czy przy takim wąskim uregulowaniu - ograniczonym do czynności związanych z zawarciem umowy ubezpieczenia - brokerowi przysługiwałoby w ogóle wynagrodzenie za czynności związane z wykonywaniem umów ubezpieczenia na zlecenie lub w imieniu ubezpieczającego, które również mieszczą się w zakresie pośrednictwa zgodnie z definicją jednego z pierwszych punktów projektu Ustawy. To jednak być może jedynie błąd przeoczenia.

Ważniejsze jest, że z artykułu poświęconego wynagrodzeniu brokera z oryginalnego, przygotowanego przez jednego z uznanych profesorów prawa ubezpieczeniowego, wstępnego projektu Ustawy wykreślono kilka ważnych punktów. Muszę je przytoczyć:

  • wysokość prowizji ustala broker w drodze negocjacji z zainteresowanym zakładem ubezpieczeń,
  • roszczenie o prowizję staje się wymagalne z chwilą zawarcia umowy ubezpieczenia,
  • za wykonanie czynności nie związanych z zawarciem umowy ubezpieczenia broker ubezpieczeniowy może żądać odpowiedniego wynagrodzenia od zleceniodawcy; roszczenie to staje się wymagalne z chwilą wykonania zlecenia.

Właściwie nic dodać, nic ująć.... To rozwiązuje sprawę.

Inne problemy

Możemy teraz spokojnie przejść do innych, mniej palących, co nie znaczy wcale nieważnych problemów.

W projekcie Ustawy ponownie pojawia się rozwiązany drastycznie jakiś czas temu przez Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń problem 'doradcy ubezpieczeniowego'. Mianowicie agent prowadzący działalność na rzecz jednego tylko zakładu ubezpieczeń i świadczący jednocześnie usługi polegające na udzielaniu informacji i porad w zakresie rodzajów ubezpieczeń oferowanych przez ten zakład będzie mógł używać tytułu doradcy ubezpieczeniowego.

Jednak doradca kojarzy się zawsze z osobą niezależną, dającą własną i obiektywną opinię o interesującym klienta zakresie produktów obecnych na rynku. W tej sytuacji określenie doradcą ubezpieczeniowym agenta działającego na rzecz tylko jednego zakładu ubezpieczeń mogłoby dla wielu osób być bardzo mylące i prowadzić do poważnych błędów w ocenie prawdziwości i zakresu otrzymywanej porady. Dla nich bowiem ten interesujący zakres produktów obejmuje całość produktów obecnych na rynku a nie jedynie produkty oferowane przez jedno towarzystwo.

Z propozycją wprowadzenia kategorii doradcy ubezpieczeniowego trzeba zestawić projektowaną przez zakłady ubezpieczeń zmianę dotychczasowego uregulowania odpowiedzialności towarzystwa za działania własnego agenta. Zgodnie z projektem Ustawy za szkodę wyrządzoną przez agenta (a więc i doradcę ubezpieczeniowego) w związku z wykonywaniem powierzonych mu czynności pośrednictwa ubezpieczeniowego ma odpowiadać sam agent na ogólnych zasadach.

Inaczej rzecz ujmując zgodnie z projektem klient poszkodowany przez swojego 'doradcę ubezpieczeniowego', czy szerzej agenta, praktycznie nie będzie miał szans realnego dochodzenia swych roszczeń. Można sobie bowiem już w tej chwili wyobrazić skuteczność nawet zasądzonych roszczenia do agentów - w znakomitej przecież większości osób fizycznych, czy choćby firm, które można zwinąć w ciągu paru minut!

Z punktu widzenia ochrony nabywców ubezpieczeń bezwzględnie konieczne wydaje się pozostawienie dotychczasowego uregulowania. Za szkodę wyrządzoną przez agenta w związku z wykonywaniem powierzonych mu czynności pośrednictwa ubezpieczeniowego musi odpowiadać zakład ubezpieczeń przy czym nie mogą być stosowane ograniczenia wynikające z art. 429 kodeksu cywilnego (brak winy w wyborze lub powierzenie czynności osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności).

Oczywiste jest przy tym źródło stanowiska zakładów ubezpieczeń. Chcą one uniknąć odpowiedzialności za - już setki tysięcy przecież - własnych ludzi, których pełne, dobre szkolenie a i kontrola nie są wcale ani łatwe ani przede wszystkim tanie. Odrzućmy tutaj jakiekolwiek złe intencje, które mogą być przecież hipotetycznie związane z wprowadzeniu tego zapisu.

Nie można jednak nie zauważyć, iż zaletą dotychczasowego rozwiązania było zmuszenie towarzystw niejako z automatu do znacznie większej dbałości o jakość pracy agenta, a przede wszystkim rzetelność udzielanych przez niego informacji. Mimo zapisu o pełnej odpowiedzialności zakładów ubezpieczeń nie było z tym najlepiej!

Również doświadczenia zachodnie sugerują pozostawienie odpowiedzialności zakładów za swoich ludzi. Większość dużych roszczeń, czy wręcz afer ubezpieczeniowych za granicą było właśnie związanych z pracą pośredników i brak jakiejkolwiek realnej ochrony klientów w tym zakresie byłby poważnym błędem.

Alternatywą jest oczywiście wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia OC dla wszystkich agentów z odpowiednio wysoką sumą gwarancyjną - wcale nie niższą niż przewidywana w projekcie Ustawy w przypadku brokerów, czy multiagentów kwota 500 tys. ECU. Technicznie zresztą akurat tego typu ochrona mogłaby być wykupywana raczej nie indywidualnie ale przez ubezpieczyciela dla wszystkich swoich ludzi.

Na koniec jeszcze jedna, drobna uwaga - właśnie związana z obowiązkowymi gwarancjami wypłaty ewentualnych roszczeń dla określonych grup pośredników: przede wszystkim brokerów, ale też i multiagentów. Obecny projekt Ustawy przewiduje tutaj jedynie ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Ogólna tendencja oraz odpowiednie zapisy innych ustaw "zawodowych" podpowiadają jednak chyba rozszerzenie tego katalogu o inne dostępne formy zabezpieczeń jak choćby gwarancje bankowe.

 

Podsumowując trzeba chyba z radością powitać samą inicjatywę ustawodawczą - zarówno w wąskim zakresie pośrednictwa jak i szerszym ujęciu ubezpieczeń. Wiele obecnych problemów w praktyce ubezpieczeniowej wynika bowiem z niedoskonałości, a nawet czasem wręcz niespójności naszego prawa. W tej chwili jednak, na tym etapie prac nie wszystkie elementy układanki zostały chyba do końca dobrze z punktu widzenia wszystkich uczestników rynku dopracowane a nawet przemyślane.

W znacznej mierze jest to związane z instytucją, która faktycznie całość zmian przygotowywała. Sam projekt Ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, a też i inne projekty ustaw z pakietu, mogą być traktowane obecnie wyłącznie jako stanowisko Polskiej Izby Ubezpieczeń - reprezentanta tylko jednej ze stron całego rynku ubezpieczeniowego.

W tej sytuacji na Ministerstwie Finansów - jako koordynatorze wprowadzanych zmian - leży wielka odpowiedzialność. Musi nie tylko sprawdzić projekty pod względem formalnym, ale przede wszystkim przeprowadzić szerokie konsultacje ze środowiskami brokerów, agentów, a również - i to chyba w pierwszej kolejności - stowarzyszeniami konsumenckimi.

I oczywiście podobna odpowiedzialność spoczywa na samych tych środowiskach. W szczególności znacznie większą aktywność musi wykazać Stowarzyszenie Brokerów, które dysponuje przecież zarówno zasobami ludzkimi, jak i finansowymi koniecznymi do poważnego wsparcia prac nad ustawą.

Marcin Z. Broda

 

 

Uwaga!

Jest to część prowadzonego przeze mnie dawniej, starego serwisu ryzyko.pl. Znaczna część informacji na tej stronie może więc być już nieaktualna a nawet fałszywa.

Z drugiej strony czasem można przekonać się jakie były przewidywania i plany, a jak potoczyła się rzeczywistość..

Marcin Z. Broda

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Dziennik Ubezpieczeniowy

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.